Naszkontynent

Ile kosztuje obrona Polski – i czy stać nas na nią samych?

W 2026 roku 200,1 mld zł, czyli 4,81% PKB według krajowej definicji. Nawet tyle nie wystarczyłoby jednak, żeby Polska obroniła się sama.

Ile płacimy

Według NATO Polska wydawała w 2025 roku na obronę największą część PKB ze wszystkich sojuszników, a w 2026 roku jest czwarta, za Litwą, Estonią i Łotwą. W przeliczeniu na czteroosobową rodzinę to ponad 21 tys. zł rocznie. Szczegóły budżetu, funduszu FWSZ, zakupów i sporu o pożyczkę SAFE rozpisujemy w tekście Ile Polska wydaje na obronę?

Kraj graniczący z Rosją przez obwód królewiecki i z Białorusią, a przez Ukrainę bliski frontu trwającej wojny, płaci cenę za swoje położenie. Za te pieniądze buduje największą armię w Unii: według MON 216 271 żołnierzy w 2025 roku, z celem co najmniej 300 tys. w czynnej służbie i około 200 tys. rezerwistów w 2039 roku.

Czego nie kupi żaden budżet

Nawet 200 mld zł rocznie nie kupi broni jądrowej, rozpoznania satelitarnego na miarę mocarstwa, dużej floty samolotów tankowania w powietrzu ani gospodarki zdolnej samotnie wytrzymać długą wojnę z mocarstwem o wielokrotnie większej liczbie ludności.

Dlatego od 1999 roku Polska opiera bezpieczeństwo na NATO, a coraz bardziej także na wspólnych europejskich pieniądzach. Z programu SAFE ma do dyspozycji najwięcej ze wszystkich państw, 43,7 mld euro pożyczek. To nie było oczywiste: prezydent zawetował ustawę wdrażającą SAFE, wskazując na dług i suwerenność, a rząd podpisał umowę na podstawie uchwały Rady Ministrów.

Wspólny rachunek

Państwa UE wydały w 2025 roku na obronę razem 418 mld euro. To trzy razy więcej niż Rosja w euro i półtora raza więcej po uwzględnieniu siły nabywczej. A mimo to Europa nie jest pewna własnego bezpieczeństwa, bo wydaje z 27 osobnych kas, dublując systemy i przepłacając za krótkie serie. Rozproszenie kosztuje według analityków Parlamentu Europejskiego 18–57 mld euro rocznie.

Kraj, który ma jeden z najwyższych w Europie udziałów wydatków obronnych w PKB, ma mocny argument, by domagać się od reszty kontynentu wspólnych zakupów, planowania i odstraszania. Dla polskiego podatnika to sposób, żeby rekordowa składka kupowała jak najwięcej bezpieczeństwa.

Wszystkie pytania →

Częste pytania

Ile Polska wydaje na obronę?

W 2026 roku 200,1 mld zł, czyli 4,81% PKB według definicji krajowej. NATO, licząc po swojemu, szacuje 4,68% PKB – czwarty wynik w Sojuszu po Litwie, Estonii i Łotwie; w 2025 roku Polska była pierwsza. Na mieszkańca wychodzi około 5,4 tys. zł rocznie.

Co Polska za to kupuje?

Przede wszystkim największą armię w UE: 216 271 żołnierzy w 2025 roku, z celem co najmniej 300 tys. w czynnej służbie i około 200 tys. rezerwistów w 2039 roku. Do tego czołgi, samoloty F-35, obronę powietrzną i umocnienia na wschodniej granicy.

Czy Polska mogłaby obronić się sama?

Nie w długiej wojnie z mocarstwem. Nawet rekordowy budżet nie kupi parasola nuklearnego ani zapasów na lata walki. Dlatego od 1999 roku Polska opiera bezpieczeństwo na NATO, a coraz bardziej także na wspólnych europejskich pieniądzach.

Czy Europa dokłada się do polskich zbrojeń?

Tak. Z programu pożyczek obronnych SAFE Polska ma do dyspozycji najwięcej ze wszystkich państw: 43,7 mld euro. Rząd wymienia jako cele m.in. Tarczę Wschód, obronę przeciwlotniczą i przeciwdronową, artylerię oraz infrastrukturę transportu wojskowego.

Dlaczego wspólna obrona miałaby być tańsza?

Bo 27 osobnych armii dubluje systemy, logistykę i zakupy, a krótkie serie podnoszą cenę każdej sztuki. Analitycy Parlamentu Europejskiego wyceniają ten koszt na 18–57 mld euro rocznie dla wszystkich państw UE.

Powiązane